Zimowe igrzyska w Polsce? Byle nie w Zakopanem

Po raz kolejny pojawia się pomysł zorganizowania w Polsce zimowych igrzysk olimpijskich. Być może podbudowani sukcesem Euro 2012 polscy urzędnicy pomyśleli, że warto powalczyć o taką imprezę, której stolicą miałoby być zapewne Zakopane. Ale to nie jest dobry pomysł. Zakopane nie nadaje się na gospodarza olimpiady.

Od lat jeżdżę do Zakopanego, chociaż wolałabym powiedzieć jeżdżę w Tatry i nocuję w Zakopanem. Kocham cudowne doliny i górskie szlaki, uwielbiam widoki, które można podziwiać ze zbocza Gubałówki. Ale samo miasto robi koszmarne wrażenie i kilka prostych pytań należałoby zadać.

1. Gdzie jest architekt miasta? Jak może pozwalać na to, że miasto jest dosłownie obklejone plakatami, reklamami, ogłoszeniami? Już od Poronina na całej długości pasa drogowego ciągną się reklamy, a na nich wszystko: producenci kapci, hotele, sklepy – wszystko. Wjeżdżamy do Zakopanego i ilość reklam po prostu szokuje – małych, dużych, starych, nowych, wszelkich. Każdy może postawić dowolny stelaż na swojej posesji i reklamować cokolwiek. Pod całym tym reklamowym chaosem kryją się czasami bardzo piękne chaty góralskie.

2. Brud i nieporządek! Jak to możliwe, że w takim mieście, nieraz w samym centrum, są nieskoszone pokrzywy, chwasty, zaniedbane krzaki, a często wręcz śmieci? Przecież zadbanie o czystość i porządek nie wymaga wielkich nakładów finansowych, skoszenie trawy, nie mówiąc o pokrzywach też nic nie kosztuje. A co z odśnieżaniem chodników w zimie? Każdy kto choć raz był w Zakopanem, gdy padał śnieg wie, że metoda odśnieżania chodników jest prosta – piesi wydeptują śnieg lub chodzą po jezdni. Na słynnych Krupówkach i pod Gubałówką, gdzie pół Polski kupuje pamiątki, co chwilę ktoś leży na ziemi. Widocznie jednak, warto brodzić po kostki w takiej breji, żeby potem móc powiedzieć ‘byłem na Krupówkach’.

3. Dlaczego górale nie mają kas fiskalnych? To pytanie nurtuje mnie od dawna, zwłaszcza teraz, gdy tak dużo mówi się o kryzysie, potrzebach budżetu itd...
Na Krupówkach, a także pod Gubałówką jest wiele stoisk sprzedających lokalne pamiątki, wyroby ze skóry i wełny, kapcie, kapelusze itp... Wszyscy, którzy przyjeżdżają do Zakopanego zostawiają tam pieniądze. Dlaczego sprzedawcy nie mają kas fiskalnych, nie wydają paragonów? Próbowałam raz reklamować kapcie, które okazały się wadliwe, ale pani pogoniła mnie z tekstem ‘a skąd ja mam wiedzieć, że to u mnie kupione?’ Słuszna uwaga i dlatego każdy klient powinien dostać paragon.

Dlaczego tak bardzo podobają nam się alpejskie kurorty? Co tam jest, czego nie ma w takim właśnie Zakopanem? Otóż jest tam czysto, są proste chodniki, w lecie miasteczka toną w kwiatach, zimą nie ma śladu śniegu na chodnikach i nigdzie NIE MA REKLAM!!! Czy u nas może tak być? Może!!! Wystarczy pojechać do Polanicy, Kudowy Zdrój i paru jeszcze innych miejsc. Niestety to nie one cieszą się mianem polskiej zimowej stolicy.
No i jeszcze na koniec drobna uwaga. Najpierw wybudujmy drogę pod Tatry. Biorąc pod uwagę, że na to nie ma zgody miejscowych, sprawa olimpiady pewnie znów rozejdzie się po kościach. Szkoda, bo Zakopane ma ogromny potencjał. Warto zmienić to miejsce na lepsze. Nie tylko dla olimpiady, ale dla nas wszystkich.
Trwa ładowanie komentarzy...